Intencje Mszy św. od 19 do 26 grudnia 2021 r.
Więcej…
 

Czy warto dziś być uczciwym człowiekiem?
(Łk 3,10–18)

Ludzie zawsze oczekują praktycznych porad. Po takie właśnie porady, przyszły do Jana tłumy pytając go: „Cóż mamy czynić?” Odpowiedzi, jakie dawał, wydają się banalne : "Kto ma dwie suknie, niech jedną da temu, który nie ma; a kto ma żywność, niech tak samo czyni”. Gdy się głębiej zastanowić, to okazuje się, że aby podjąć takie proste zadanie człowiek musi dokonać zasadniczej zmiany w swojej głowie i w swoim sercu. Musi być z jednej strony świadomy tego, co z łaski Boga posiada, mieć świadomość własnych potrzeb i wyjść naprzeciw rzeczywistej ludzkiej biedzie, którą widzi i właściwie ocenia. Innymi słowy, Prorok wzywa do tego, aby być uczciwym człowiekiem.

Kiedy przychodzili do Jana tak bardzo przez mieszkańców Palestyny znienawidzeni celnicy, aby przyjąć chrzest i też pytali, co mają czynić, usłyszeli : „Nie pobierajcie nic więcej ponad to, ile wam wyznaczono”. Ciekawe, że Prorok nie kazał im zmienić pracy, tylko dał im, jak również wszystkim, którzy mają pracę dającą możliwość czynienia przekrętów i to w majestacie prawa, jasne polecenie – nie rób tego. Bądź po prostu uczciwym człowiekiem.

A kiedy przychodzili do Jana żołnierze i też pytali, co mają czynić, usłyszeli : „Nad nikim się nie znęcajcie i nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na swoim żołdzie”. Tak naprawdę Jan zwraca się tymi słowami do wszystkich, którzy w życiu społecznym, mają przewagę nad innymi. Są silniejsi, mogą wyrządzać krzywdę i to bezkarnie. Mogą niszczyć każdego, kto stanie im na drodze. Mogą, wykorzystując swoją silną pozycję, czerpać materialne zyski. Jan mówi do każdego takiego rozbójnika: jeśli masz pozycję silniejszego, to panuj nad sobą, aby siła, którą dysponujesz i pożądanie dóbr doczesnych, nie uczyniły z ciebie niewolnika – bądź więc uczciwym człowiekiem na każdym stanowisku.

Znamienne jest to, że wymienione są tylko dwie grupy zawodowe: celnicy i żołnierze, a stanowią reprezentację całości świata pracy. Dlatego też zalecenia Proroka mają uniwersalny charakter. Kimkolwiek jesteś, cokolwiek robisz, bądź uczciwym człowiekiem.

Bycie uczciwym jest podstawowym elementem uczłowieczenia człowieka. Wprowadza go na wyższy poziom zarówno osobistej formacji, jak i międzyludzkich relacji. Uczciwość jest przede wszystkim podstawową cnotą, przygotowującą człowieka i otwierającą go na Jezusa i Jego chrzest. Dlatego Jan zaraz dopowiada : „Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem”. Ta prostota wody w Janowym chrzcie jest niczym innym jak niepozbawionym łaski Boga, wezwaniem do prostoty uczciwego człowieka. To stanowi mocny fundament, na który przychodzi Bóg Jezus, który wypali swoim ogniem wszelkie zło i da Ducha Świętego oczyszczonym i uczciwym ludziom. I tak ich uczciwość nabierze Boskiej mocy, a oni, dalej wykonując swoje zajęcia, będą mieć całkowicie inną skuteczność, na miarę ich otwarcia się na łaskę.

Dla całości obrazu trzeba postawić sobie pytanie : kto chrzest Janowy zlekceważył? Przede wszystkim przesłanie Jana zostało zignorowane przez arcykapłanów i starszych ludu. Spotkali się z tego powodu z ostrą krytyką ze strony samego Jezusa, który wiarę celników i nierządnic postawił im za wzór ( por. Mt 21, 23-32).

Również polityk, Herod Antypas, naukę Jana odrzucił, i to najgwałtowniej, jak to było tylko możliwe, ucinając mu głowę. Ulegając pożądliwości ciała i władzy zabił w sobie rodzące się dobro (por. Mt 14,1-12).

Wszyscy ci, którzy odrzucili nawoływanie Jana do uczciwości, odrzucili również samego Jezusa. Ten proces powtarza się ciągle w ludzkiej historii. A Sąd będzie!

Adwent jest więc dla nas wszystkich przypomnieniem sobie tej prostej, lecz fundamentalnej logiki człowieka nawróconego. Pragnie on nieustannie pogłębiać swoją osobowość i zwiększać swoją skuteczność, czego kluczowym narzędziem jest sakrament Pokuty. To w tym sakramencie, każdy z nas idąc za głosem św. Jana, wraca do ludzkiej uczciwości, a Chrystus odbiera mu grzech, a daje Ducha Świętego.

Jestem głęboko przekonany, że tylko dzięki tej Janowo – Jezusowej nawigacji, mogę bezpiecznie przejść i przeprowadzić innych, przez nieustannie narastający chaos współczesnego świata.

Ks. Lucjan Bielas

 
Ogłoszenia duszpasterskie - 3. Niedziela Adwentu - 12.12.2021 r.
Więcej…
 
Intencje Mszy św. od 12 do 19 grudnia 2021 r.
Więcej…
 

Dwaj najbardziej „niebezpieczni” mężczyźni w dziejach świata
(Łk 3,1-6)

Z dokładnością właściwą dla sposobu swego myślenia, uczeń Pawła, ewangelista Łukasz, w charakterystyczny dla ówczesnej epoki sposób, datuje rozpoczęcie działalności publicznej św. Jana Chrzciciela. Po żmudnych dociekaniach historyków można ją określić między 1 października 27 r. n.e. a 18 sierpnia 29 r. n.e. Pozostawiając na boku, całą ową skomplikowaną analizę, zwróćmy uwagę na imiona i funkcje wymienionych osób, a są to: cesarz Tyberiusz; Poncjusz Piłat namiestnik Judei; Herod tetrarcha Galilei; Filip tetrarcha Iturei i kraju Trachonu; Lizaniasz tetrarcha Abileny; Annasz i Kajfasza najwyżsi kapłani w Jerozolimie. Mamy wymienionego cesarza i dostojników, którzy na terenie okupowanej Palestyny i okolicy, w jego imieniu sprawowali władzę. Są oni reprezentantami świata pogańskiego, choć niektórzy, jak Herod i Filip byli Żydami. Reprezentantami Narodu Wybranego, są w Łukaszowym spisie arcykapłan Kajfasz i jego teść i poprzednik, ciągle bardzo wpływowy Annasz. Za tymi imionami widzimy pokręcone ścieżki ówczesnego świata, polityczne, społeczne, biznesowe, religijne, rodzinne i osobiste. Ewangeliści odsłaniają meandry ścieżek wielu z wymienionych postaci oraz całych środowisk z nimi związanych. Te zakręty, te poplątania, a nawet węzły, trudniejsze do rozwiązania, niż gordyjski, to nasze ludzkie grzechy. Mistrzem tego krętactwa jest szatan, albowiem przez nie zyskuje władzę nad światem, nad człowiekiem. Jest to absolutnie ponadczasowe działanie o ponadczasowej skuteczności.

Św. Łukasz w swej Ewangelii, w wyjątkowy sposób ukazał dwie rodziny i dwóch mężczyzn, którzy z nich wyrośli: rodzinę Zachariasza i Elżbiety, która wydała św. Jana Chrzciciela, oraz rodzinę Marii i Józefa, która wysyła na świat Jezusa Chrystusa, Syna Bożego. W tym fantastycznym, w historii świata niepowtarzalnym duecie dwóch spokrewnionych mężczyzn, dwóch przyjaciół, w duecie Mesjasza i Proroka, Arcykapłana i Kapłana, w duecie Boga i Człowieka, dokonali dzieła, za które obydwaj zapłacili swą ludzką śmiercią, a które przyniosło życie dla wielu.

Dzisiaj, w drugą niedzielę Adwentu, św. Łukasz, który podobnie jak św. Mateusz, św. Marek i św. Jan, pisze Ewangelię po to, aby jak najwięcej ludzi skorzystało z odkupienia grzechów przez Jezusa Chrystusa, stawia nam przed oczy św. Jana. Jeszcze raz rozbrzmiewają słowa tego ostatniego z proroków, w których powołując się na Izajasza, a wkładając w nie całą swoją wiarę i wewnętrzne przekonanie nawołuje nas do przemiany myślenia i przemiany życia: „Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego; każda dolina niech będzie wypełniona, każda góra i pagórek zrównane, drogi kręte niech staną się prostymi, a wyboiste drogami gładkimi. Ten Izajaszowy tekst Jan wypełnił całym swoim życiem. Nawołuje zarówno sobie współczesnych, jak i nas, do podjęcia decyzji o odejściu od grzechu i sięgnięcia po łaskę tej zmiany, którą obdarza Bóg. Jest to, całkowicie wolna decyzja człowieka, którą człowiek chwyta Bożą dłoń. Właśnie tu leży głęboki sens Chrztu Janowego, przez zerwanie z grzechem stać się na powrót Człowiekiem, przez duże „C”. Do tak uczłowieczonego człowieka, przychodzi Jezus Chrystus, który bierze nasze ludzkie grzechy i idzie z nimi na krzyż. Po ludzku oddaje za nas to, co najcenniejsze, swoje życie, a będąc prawdziwym Bogiem, nadaje jej nieskończoną moc i niepowtarzalną wartość. Tylko ta jedna i jedyna ofiara „zbilansowała” z naddatkiem ludzki grzech. Swym zmartwychwstaniem Jezus otwarł dla nas grzechem zamknięty Dom Ojca Niebieskiego, a kiedy przyjdzie na „końcu końców” jako sędzia, z zachowaniem sprawiedliwości, naprawi wszelkie zło, jakie popełniliśmy. To może zrobić tylko Bóg, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych.

Warto sobie tę logikę zbawienia przypomnieć. Diabeł jej nienawidzi, ośmiesza i próbuje podsuwać inne, łatwiejsze, przyjemniejsze, modniejsze, które nie pociągają zmiany życia. Wielu naiwnie w to wchodzi. Jednakże bez tej ewangelicznej logiki nigdy nie wprowadzimy prawdziwego porządku w nasze życie. Dziś św. Jan zwany Chrzcicielem, zachęca nas do podjęcia pierwszego kroku i każdemu z nas mówi: nie bój się i zacznij swój proces zmiany życia, a Bóg będzie z tobą. I jeszcze jedno, jeżeli ktoś będzie miał odwagę wejść w aktywną współpracę z tym duetem Jan i Chrystus, dowie się bardzo szybko, dlaczego świat tak bardzo ich nienawidzi.

Ks. Lucjan Bielas

 
Ogłoszenia duszpasterskie - 2. Niedziela Adwentu - 05.12.2021 r.

Więcej…
 
Intencje mszy św. od 05 do 12 grudnia 2021 r.
Więcej…
 

Na Niego warto czekać
(Łk 21,25-28.34-36)

Adwent to słowo oznacza „przybycie”, a także „obecność”. Na owo podwójne znaczenie szczególną uwagę zwrócił papież Benedykt XVI, przypominając, że w antyku terminem tym określano przybycie króla do prowincji jego państwa, natomiast w języku chrześcijan oznacza, przybycie Boga do świata, w którym On jest nieustannie obecny. Jest znamiennym fakt, że cały kosmos i cała historia świata ma dwa punkty nadające jej sens, a mianowicie pierwsze i drugie przyjście Jezusa Chrystusa. Pierwsze to Jego przyjęcie ludzkiej natury i zamieszkanie pośród nas, drugie to Jego chwalebne przyjście na końcu czasów. Tylko Bóg zna czasową odległość między jednym a drugim przyjściem. Nie tylko to, ale i wiele innych spraw, jest dla nas, bytów krótkoterminowych, żyjących na ziemi w czasie jej adwentu, zakrytych. Nasze głowy pełne są pytań, wątpliwości i zwyczajnych ludzkich lęków. Nie wiemy, jak długo będziemy żyli; nie wiemy, jakie spotka nas dobro i z jakim złem przyjdzie nam się zmierzyć. Nie wiemy, co wymyślą politycy, czy będzie pokój, czy wojna. Nie wiemy jaka nowa epidemia się rozpęta albo rozpętana zostanie. Nie wiemy, co po kolejnych badaniach powie nam pan doktor. Nie wiemy, co nas spotka w naszych rodzinach, a nawet w gronie przyjaciół. Nie wiemy, co czyha na nas za kolejnymi zakrętami naszych życiowych dróg. I pewnie dobrze, że nie wiemy, albowiem tej wiedzy zapewne nie bylibyśmy w stanie udźwignąć. Skoro ta wiedza nam jest nie potrzebna, to co, tak naprawdę, jest nam potrzebne?

Między jednym a drugim swym przyjściem na ziemię, Jezus Chrystus rozpiął swój Kościół, któremu polecił głoszenie Ewangelii wszystkim narodom (Mk 13.10). Ten Kościół głosi niepojętą dla ludzkiego umysłu prawdę o dwóch przyjściach Boga na ziemię i nieustannej Jego obecność. Ta prawda nadaje sens mojemu życiu i życiu każdego z nas.

Po pierwsze, Bóg daje mi przez Kościół gwarancję, że moje życie zmieni się, ale się nie skończy.

Po drugie, jest sens zaufać Bogu nawet wtedy, kiedy nie znam odpowiedzi na wszystkie moje pytania.

Po trzecie, warto być dobrym. Przy tym postępie techniki, możemy po raz pierwszy dokonać pewnego porównania: otóż, kiedy w dobrym celu korzystasz z internetu, czy też telefonii komórkowej, nie stresujesz się faktem, że operatorzy wiedzą o tobie bardzo dużo i że możesz być nagrywany. Mając więc czyste serce, nie boisz się Boga, który zna całą prawdę o tobie, nieskończenie przewyższając ziemskich superwizorów.

Po czwarte, Ten, który przyjdzie, Jezus Chrystus jest nieustannie ze mną. Dzięki „narzędziom”, które są w Kościele, daje mi możliwość takiego zjednoczenia z Nim, że oczekiwanie Go na końcu końców, jest upragnioną, a nie przerażającą chwilą, mimo przewidzianych „efektów specjalnych”.

Po piąte, mogę Mu oddać każdy mój grzech i z Nim podjąć naprawę wyrządzonego zła.

Jest to przywrócenie utraconej wolności i godności.

Po szóste, słyszę słowa prawdy, które porządkują moje myślenie.

Po siódme, nie jestem w Kościele sam.

Stanowimy mniejszość, której prześladowania zawsze wychodzą na zdrowie.

Tak więc sam Jezus Chrystus, Ten, który jest i Ten, który przyjdzie, nadaje sens mojemu życiu i warto na Niego czekać.

Ks. Lucjan Bielas

 
Ogłoszenia Duszpasterskie - 1. Niedziela Adwentu - 28.11.2021 r.
Więcej…
 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 4 z 35

Statystyki

mod_vvisit_counterDziś268
mod_vvisit_counterWczoraj424
mod_vvisit_counterW tym tygodniu692
mod_vvisit_counterW tym miesiącu11129
mod_vvisit_counterWszystkich992189

W każdy trzeci czwartek miesiąca o godz. 18.00 jest Msza św. o św. Bracie Albercie patronie naszej parafii. Po Mszy św. jest Nowenna do naszego patrona z ucałowaniem jego relikwii.
Po modlitwie Spotkanie biblijne. Zapraszam serdecznie wszystkich wiernych!

W każdy czwarty czwartek miesiąca o godz. 18.00 jest Msza św. o św. O.Pio. Po Mszy św. modlitwy do Świętego z ucałowaniem jego relikwii, a potem spotkanie Grupy Modlitwy św. O.Pio.
Zapraszam serdecznie wszystkich wiernych!

Projekt i wykonanie Alanet